Ramadan na nasze wakacje

Planując wycieczkę do jednego z krajów islamskich – na przykład do Egiptu czy do Tunezji – zawsze mamy na względzie wiele czynników. Jednym spośród nich jest to czy termin naszego wyjazdu nie koliduje z ramadanem. Jest to najważniejsze święto dla wszystkich wyznawców islamu. To dziewiąty miesiąc kalendarza muzułmańskiego uważany za przedstawicieli tej religii za święty. Ramadan ma charakter ruchomy, nie mniej jednak zawsze przypada na czas wzmożonego ruchu turystycznego – w roku 2012 zacznie się 20 lipca, a skończy 18 sierpnia. Przez czas jego trwania nie wolno muzułmanom od zmierzchu poświtu spożywać jakichkolwiek pokarmów, pić napojów, stosować kosmetyków, palić tytoniu etc.

To czas, który ma być przeznaczony na modlitwę. Dla wiernych ramadan stanowi ochronę przed karą Allaha. Ramadan a nasze wakacje – to bardzo często dla wielu osób dylemat. Jechać wówczas do Egiptu czy Tunezji, czy też nie? Dość często można się spotkać z opinią, że najlepiej nie, ponieważ wówczas dostęp do wielu usług w tych krajach jest mocno utrudniony. Czy jednak naprawdę tak właśnie jest w rzeczywistości? Mnóstwo osób, które miały sposobność podczas ramadanu przebywać we wspominanych krajach twierdzi, że wcale niekoniecznie. W Tunezji bowiem najczęściej jest tak, że w zasadzie ramadan nie jest dla turystów odczuwalny.

Sporo tubylców co prawda deklaruje przestrzeganie pewnych postanowień, ale w praktyce wygląda już to zdecydowanie inaczej. Dla zagranicznych gości to niczego nie zmienia. Jeśli zaś chodzi o Egipt, proporcje są odwrotne. Większość osób przestrzega ramadanu. Dla nas może być to nie do pomyślenia, jak można cały dzień wytrzymać bez jedzenia i picia, ale pamiętać należy o specyfice tamtejszej kultury – ludzie są do tego po prostu przyzwyczajeni. Faktycznie, w tym czasie można mieć problem na przykład z kupieniem na straganach gotowego jedzenia, ale ogólnie ramadan nie rzutuje w znaczący sposób na pobyt w tym kraju. Wielu młodych Egipcjan buntuje się przeciwko takim tradycjom i w ogóle ich nie praktykuje.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *